Strona Główna

Nasze Pieski

Szczeniaki

Galeria

Wystawy

Charakter

Opis FCI

Historia Rasy

Strzyżenie Psów

Kontakt

Cavalier King Charles Spaniel



Jak to się zaczęło?

Pierwszy raz Cavaliera zobaczyłam na wystawie i zakochałam się w jego pyszczku od pierwszego wejrzenia. Cudowne oczka, pięknie błyszcząca sierść, ogonek z pięknymi piórami, uszka długie i jedwabiste. Po prostu sama słodycz. Stwierdziłam, że jak bym miała wybrać następną rasę po Shih Tzu, byłby to na pewno Cavalier King Charles Spaniel (Rycerski Spaniel Króla Karola). Często od tej pory na wystawach odrywałam się od mozolnego wyczesywania moich kudłaczy, by chociaż przez chwilkę nacieszyć oczy wyprowadzanymi na ring Cavalierkami. Z czasem zaczęłam myśleć o kupnie takiego psiaka. Pierwszym krokiem, było oczywiście przekonanie do tego mojej drugiej połowy, co nie okazało się łatwe. Boje trwały bardzo długo, ale się udało. W sierpniu 2010r. przywiozłam do domu prześliczną suczkę Szimi Złodziejska Zgraja. Nasze stadko przyjęło ją do swojego grona bardzo szybko. Swoim niewinnym spojrzeniem i ciągle merdającym ogonkiem podbiła serca wszystkich.

Temperament to Cavalier ma!

Od momentu, gdy ujrzeliśmy ją wszyscy (ja, mój mąż i syn) wiedzieliśmy, że Szimi to ona nazywać się nie będzie. Przeurocze maleństwo bez grama strachu witało się z wszystkimi wesoło merdając ogonkiem, skacząc i zachęcając do zabawy wszystkich. Moj syn stwierdził, że do takiego gagatka najlepiej będzie pasować imię Czikita... no i oczywiście tak zostało.

Czikita kocha wszystkich, psy, koty, wszystkich naszych znajomych, wita się z obcymi na ulicy, a uwierzcie mi, że chętnych do pogłaskania jest wielu. Uwielbia spacery i to najlepiej długie. Z zadowolenia potrafi czasem wydawać z siebie śmieszne odgłosy - ni to popiskiwanie, ni to podszczekiwanie... A ciekawe to świata niesamowicie, interesuje ją wszystko. Energii w niej za dwóch: za piłeczką gania aż... to ja się zmęczę rzucaniem. Nosi w pyszczku pluszaki, podskakuje, zachęca inne psy do zabawy, no dosłownie cud świata z tym łobuzem. Najlepszy widok jest jak coś nabroi, uwierzcie mi nie uznaję ostrego karcenia psiaków, ale wystarczy bez podnoszenia głosu odezwać się stanowczym tonem - Czikita momentalnie siada i robi minę taką, że jak ktoś oglądał Shreka, to mina kota się chowa. Uszka skulone, oczka maślane wpatrzone we mnie jakby mówiły "przecież jestem grzeczna, chyba już mnie nie kochasz, za chwilkę serduszko rozpadnie mi się na sto części, to wtedy zobaczysz!". No i jak się domyślacie nie mam serca patrzeć na to, mięknę w kilka sekund, a cwaniara wyczuwając to w momencie podbiega do mnie domagając się przytulenia. I tak oto wszystko uchodzi jej na sucho...

Nieznudzona jest z niej towarzyszka, śpi w łóżku, a rano tylko czeka abym otworzyła oczy, już jest, już się wita, już się domaga swojej porcji porannych pieszczot. Tak samo wygląda mój powrót z pracy, Czikita już czeka pod drzwiami, już stęskniona domaga się przytulenia. Gdy krzątam się po kuchni pilnie obserwuje moje ruchy leżąc sobie w kąciku, pilnuje czy dobrze ścieram kurze, nie przeszkadza jej odkurzacz, nastawia ze mną pranie, podlewa kwiatki, jednym słowem jest moim nieodłącznym kompanem. Wieczorem, gdy oglądam telewizję lub coś czytam usadawia się blisko i przytulona słodko sobie pochrapuje. Muszę zaznaczyć, że przy tym wszystkim nie jest zazdrosna o inne psiaki, nie przeszkadza jej, że obok krecą się w dzień lub wieczorem śpią przytuleni obok. Wygodnisia jest z niej niesamowita. Uwielbia wylegiwać się na najbardziej miękkich poduszkach, które starannie, czasami aż komicznie, układa noskiem i łapkami na sofie lub fotelu, po czym z zadowoleniem układa się na nich. Mojego męża i syna owinęła sobie wokół łapki (tak jak i mnie zresztą), zawsze wita ich w drzwiach pokazując jak bardzo się za nimi stęskniła i jak bardzo się cieszy z ich powrotu. Jednym słowem rasa ta nie dość, że ma iście królewski wygląd, to charakter najlepszego przyjaciela rodziny, nie ma w sobie grama agresji, świetnie nadaje się do towarzystwa dzieci i innych zwierząt.

Pielęgnacja

Jeżeli chodzi o tą rasę, to pielęgnacja nie jest trudna. Oczywiście szczotkuję moją pociechę dwa razy w tygodniu - przede wszystkim uszka, ogon i łapki. Czikicie bardzo się to podoba i uznaje to za rodzaj pieszczot. Podczas rozczesywania uszu patrzy mi w oczy i przechyla głowę próbując się przytulić do ręki.

W przypadku kąpieli, to wyznaję zasadę, że jeżeli jest brudna lub zaczyna brzydko pachnąć to czas na kąpiel. Jest to najlepszy moim zdaniem sposób utrzymania psa w czystości, bo cóż z tego, że tyle co ją wykąpię, skoro za chwilkę popada na dworze, a Czikita bawi się w ogrodnika (nie powiem, łapki to ona ma pełne roboty), ciekawski nos wsadzi wszędzie, a uszka długie, więc zamiatają wszystko. Po powrocie, niestety, ale trzeba doprowadzić ją do stanu użyteczności i to zawczasu, bo po ciężkich bojach bez pardonu ładuje się na sofę lub fotel na zasłużony odpoczynek. Nie chodzi oczywiście o następną kąpiel, ale umycie jest wskazane. W chłodniejsze dni roku kąpiel robię całkiem wieczorem, po "ostatnim siku". Suszę ją dokładnie i na ulubioną poduszeczkę, śpi jak dziecko. Moim zdaniem jest to bardzo ważne, ponieważ czytałam, że ta rasa choć z reguły odporna i zdrowa, to jednak bardzo źle znosi chłód i wilgoć.

Co jada Cavalier?

Od początku moja sunia była łakomczuchem, zjadała bardzo szybko wszystko co dostała do swojej miseczki i za wszelką cenę próbowała coś jeszcze podebrać z sąsiedniej, w czym była mistrzynią. Z czasem mój malec zaczął nabierać coraz bardziej okrągłych kształtów. No cóż, trzeba było jakoś zadziałać. Co zrobiłam? Po prostu stałam w czasie posiłków moich pupili i pilnowałam, żeby mały gagatek nie zakradał się do misek reszty psiaków. Z czasem nauczyła się jeść wolniej, wróciła do ładnej figury, ale i tak sprawdza miski po innych, czy przypadkiem nie został jakiś smaczny kęs mięska (suchy pokarm już jej tak nie interesuje, wcześniej wyjadała wszystko). Wróciły stare zasady żywieniowe (suchy pokarm cały czas, raz dziennie kurczak z ryżem i warzywami). Zamiast kurczaka można dać wołowinę z rosołu - uwielbia. Oprócz tego zjada co jej wpadnie do miseczki (makaron zalany rosołem, jajko lekko usmażone, jogurt). Niezłą zabawą jest obgryzanie surowej marchewki, albo gotowanych kości (kość wieprzowa lub wołowa przecięta tak, aby powstały dwie osobne golenie). Zaznaczyć muszę, że suchy pokarm musi być z górnej półki. Nie zapominam też o witaminach, które są niezbędne dla pięknej, lśniącej sierści i dobrego samopoczucia mojej suni.

Kopiowanie zdjęć i artykułów bez zgody autora zabronione | Copyright © Maciej Oleniacz 2012-2018
Hodowla Psów Rasowych Perła Dalekiego Wschodu - Shih Tzu, Tosa Inu, Cavalier King Charles Spaniel
Mapa Strony - Site Map

Poczštek strony